Jinny rozpaczliwie szuka pomocy w ujarzmieniu Shanti. Obawia się, że rodzice zabronią jej dosiadać wciąż dzikiej klaczy. Gdy w okolicy zjawia się Klara Burnley - utytułowana zawodniczka konkursów jazdy konnej, Jinny uznaje to za cudowne zrządzenie losu. Pomoc Klary ma jednak swoją cenę i Jinny będzie musiała drogo za nią zapłacić.
Jest to 2 część z serii Jinny z Finemory (patrz: Na ratunek Shanti ). Tym razem Jinny poznaje wielką Klarę Burnley (według mnie to rozpieszczony bachor), która pomagała jej okiełznać Shanti (kiedyś Yasmine).
W połowie im się to udaje. Na końcu Klara naciąga Jinny na zawody. Udaje jej się to (oczywiście Klarze").
W fabule książki jest informacja o rzadkich ptakach. Brat Klary się takimi interesuje i kradnie jaja z gniazda, podczas gdy Jinny jest u babci (ale to nie jest jej babcia), która ma najsłynniejszą stajnię. Podczas tej rozmowy Jinny się niecierpliwi bo zbliża się koniec jej dyżuru nad jajami. W końcu Jinny zdąża w ostatniej chwili, nie ma jaj, Jinny wpada w panikę, mówi o tym rodzicom.
Gdy przychodzi do Klary oddać jej sprzęt w ich domu znajduje jaja, ale bez piskląt. Mówi o tym na policji, ochronie zwierząt (dokładniej ptaków) w liście przesyłają jej kawałek jaja.
Według mnie jet to jedna z najnudniejszych książek jakie czytałam, ale mam nadzieję, że inne będą lepsze.
~Koniowata

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz